Cześć dziewczyny i chłopaki :)
Czas na kolejny miesiąc w fociach.
Wrzesień minął mi zdecydowanie zbyt szybko. Może dlatego, że nie zdążyłam go w pełni wykorzystać, tak jakbym tego chciała. Na szczęście we wrześniu udało mi się zrobić kilka ciekawych rzeczy i odpocząć między dniami spędzonymi w pracy.
We wrześniu udało mi się w końcu pojechać do Zoo w Warszawie, w którym byłam tylko raz w życiu, kiedy byłam dzieckiem. Niestety muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. Pingwiny zbyt mocno pachniały rybą, zauważyłam całkowity brak możliwości dotknięcia zwierząt (szczególnie żyraf, co we Wrocławiu mogłam bez problemów zrobić) i zbyt chaotyczny układ zoo. Klatki dla zwierząt malutkie, wybiegi również. Podobało mi się natomiast karmienie hipopotamów i pingwinów.
Wrzesień upłynął mi także pod znakiem wypieków. Upiekłam pyszną szarlotkę i rogaliki z kremem czekoladowym z tego przepisu. Było pysznie.
We wrześniu spróbowałam również moich sił w ankietach online.
Powyżej na zdjęciu widać moją szarlotkę, koktajl z bananów, kefiru i szpinaku. Następne zdjęcie to pyszny, rozgrzewający grzaniec z Whisky, goździkami i cytryną. Idealny na jesienne, ponure wieczory :)
Pewnie zainteresowała Was butelka z tajemniczym brązowym płynem :) To likier domowej roboty o smaku czekolady i pierników! Jest przepyszny.
Za miesiąc zapraszam na kolejny odcinek serii Miesiąc w fociach. A na zimne, październikowe wieczory polecam przede wszystkim grzaniec z whisky i piernikowy likier :)
Pozdrawiam
Ja już bardzo dawno nie byłam w zoo, pewnie pojadę, ale raczej w przyszłym roku:)
OdpowiedzUsuń