piątek, 3 czerwca 2016

Drastyczne cięcie czyli wizyta u fryzjera. ZDJĘCIA i moja metamorfoza.


Cześć dziewczyny :)


          Fryzjer sadysta, dzięki któremu tracimy hodowane latami włosy to dość często spotykany osobnik. Fryzjer niby chce dobrze dla nas i naszych włosów, jednak nasze i jego pomysły na cięcie czy odświeżenie fryzury są często bardzo odmienne. Naprawdę trzeba poświęcić wiele wysiłku i czasu, aby znaleźć dobrego fryzjera, który słucha naszych pomysłów  i widzi potrzeby naszych włosów. Indywidualne podejście do klienta to główny czynnik, który przyczynia się do zadowolenia kapryśnej klientki.

        Osobiście nie jestem zbyt wymagająca wobec fryzjerów, jednak moje wymagania wzrastają proporcjonalnie do wzrostu ceny za wizytę. Dotychczas odwiedzałam stosunkowo tanich fryzjerów (do 30-40 zł za cięcie), a najczęściej końcówki przycinała mi żona kuzyna - fryzjerka. Niestety niemal zawsze efekt na moich włosach nie był zadowalający. Było to szybkie cięcie trwające max 20 minut, połączone z brakiem zainteresowania włosami klientki.

          Moje doświadczenia z fryzjerami to pasmo niekończących się sukcesów i porażek, niestety z przewagą porażek. Z powodu niezadowolenia z usług i niezbyt dobrych doświadczeń z przypadkowymi fryzjerkami, salon fryzjerki odwiedzałam średnio raz na pół roku lub rzadziej. Na szczęście nigdy nie wyszłam od fryzjera z drastycznie zniszczonymi włosami, ponieważ ciężko jest zniszczyć włosy samym cięciem. Nie farbuję włosów, więc przypadek spalenia włosów rozjaśniaczem czy źle dobrana farba jeszcze mnie nie dotyczą, choć muszę przyznać, że pojedyncze siwe włosy znajduję na mojej głowie. Myślę więc, że w niedalekiej przyszłości będę zmuszona zafarbować włosy.
      
          Jeszcze kilka lat temu moje włosy ładnie się kręciły. Jednak w ostatnich latach skręt znacznie osłabł. Myślę, że przyczyną osłabienia skrętu są przede wszystkim hormony, z których poziomem mam mały problem.W czasach, gdy skręt moich włosów był silniejszy wystarczyło niezbyt dokładne podcięcie końcówek i delikatne stopniowanie, aby włosy dobrze się układały. Problem nieukładających się włosów pojawił się natomiast stosunkowo niedawno. Zaczęłam, więc szukać fryzjera, który potrafiłby ujarzmić moje włosy i nadać im ładny kształt. 


Od razu Was uprzedzę- NIE ZNALAZŁAM IDEALNEGO FRYZJERA


Od jakiegoś czasu moje włosy mnie nie słuchały. Nie chciały się układać. Jednego dnia potrafiły wyglądać jak milion dolarów, a następnego dnia po użyciu tych samych produktów wyglądały tragicznie. Podjęłam więc decyzję o ścięciu kilku centymetrów włosów. Założyłam sobie, że zetnę około 6-7 cm włosów. Moje końcówki przy stopniowanych włosach wyglądały na rzadkie i smętnie wisiały. Nie wyglądało to zbyt estetycznie. Musiałam coś z tym zrobić. Postanowiłam przeszukać fora internetowe, facebooka itp. strony, aby znaleźć fryzjera w Białymstoku, który nie zrobi moim włosom krzywdy i nada ładny, estetyczny kształt mojej fryzurze. Znalazłam studio fryzjerskie często polecane przez internautów i posiadające dość dobre opinie klientów.

Zapisałam się na konkretny termin i poszłam!






WIZYTA U FRYZJERA

         Niepewnie i z dystansem wybrałam się do salonu fryzjerskiego. Przywitała mnie miła Pani właścicielka, w niczym nie przypominająca fryzjerek, u których bywałam. Pani patrzyła na włosy, dużo pytała, rozmawiała. Padły pytania o farbowanie, czym myję włosy, jak je odżywiam i  jaki jest mój największy problem.
        Następnie moje włosy zostały rozczesane szczotką Tangle Teezer na sucho. Przestraszyłam się, ponieważ moich wysokoporowatych włosów z tendencją do kręcenia nigdy nie rozczesuje na sucho. Włosy wtedy wyglądają jak siano. Moje obawy się sprawdziły i naszym oczom ukazał się tragiczny wygląd przesuszonych, fruwających końcówek, które pamiętały jeszcze czasy rozjaśniacza w sprayu. Nie przypuszczałam, że moje włosy wyglądają, aż tak źle. Końcówki były wyraźnie przerzedzone i wysuszone, choć nie rozdwojone. Zapadła zatem decyzja o ścięciu ponad 10 cm włosów,  a może nawet więcej. Pani fryzjerka obcięła wstępnie, na sucho moje włosy i przystąpiła do mycia. 
         W salonie stosowanymi produktami były kosmetyki L'oreal. Włosy zostały umyte szamponem L'oreal przeciw wypadaniu i odsączone bawełnianym ręcznikiem. Następnie na włosy zostało nałożone pół ampułki regenerującej z L'oreal (resztę ampułki dostałam do zastosowania w domu). Z ampułką na włosach odczekałam około 20 minut. Podczas oczekiwania na działanie regenerujące pracujący w salonie młody chłopak przeprowadził ze mną rozmowę na temat włosów. Rozmawialiśmy o przyczynach wypadania włosów, ich przetłuszczania, produktach do mycia i regeneracji. Niestety wszelkie jego sugestie odnosiły się tylko do kosmetyków L'oreal. Nie uważam, że to złe, ale jednak rozmowa była jednoznaczna i prowadziła wyłącznie do zachwalania produktów L'oreal. Gdy rozmowa dobiegła końca ampułka została dokładnie zmyta z włosów i Pani fryzjerka przystąpiła do strzyżenia zasadniczego. Ostatecznie włosy zostały ścięte niemal na prosto (po delikatnym łuku). Pasma przy twarzy zostały skrócone nieco mocniej. Włosy zostały wysuszone na szczotce i wygładzone za pomocą Mythic Oil.  

Końcowy efekt naprawdę mnie zaskoczył. Moje włosy wyglądały bardzo ładnie. Były miękkie, śliskie i wygładzone. 

Pani w salonie poinformowała mnie, że jeśli po kilku następnych myciach nie będę zadowolona z cięcia, to mogę przyjść do studia na poprawki, oczywiście nieodpłatnie. Myślę, że to miły gest z jej strony, ponieważ nigdy wcześniej, z ust żadnej fryzjerki nie padła taka propozycja, a myślę, że powinna. Padła również propozycja nadania jaśniejszych refleksów moim włosom, szczególnie pasmom przy twarzy (ponoć jak u Dżoany Krupy ;p ) oraz jeszcze większe podcięcie włosów. Na ten krok jeszcze się nie zdecydowałam, choć przyznam, że mnie kusi :)

Ostatecznie wyszłam z salonu bardzo zadowolona. Długie włosy już nieco mnie męczyły, rzadko nosiłam je rozpuszczone, ponieważ źle się układały, a końcówki smętnie wisiały. W krótkich włosach czuję się jeszcze trochę nieswojo, ale nie martwię się, bo wiem, że teraz moje włosy są na dobrej drodze do tego, aby zdrowo rosnąć :)

Chciałabym poruszyć jeszcze kwestię produktów L'oreal. Nie jestem do końca przekonana co do pozytywnych efektów działania szamponów L'oreal. Zawsze kojarzyły mi się z obciążeniem i ogromną ilością silikonów. Myślę jednak, że wypróbuję kiedyś te szampony i dam im szansę. Być może mnie zaskoczą.
Jeśli chodzi i ampułki regenerujące L'oreal to postanowiłam, że raz w miesiącu będę nakładać taką ampułkę na moje włosy. Właśnie jestem po drugim użyciu ampułki (tej którą dostałam w salonie) i czuję, że moje włosy są bardziej wygładzone, śliskie i błyszczące. Koszt ampułki to około 10 zł, więc warto wypróbować :)


loreal power repair lipidium ampulka


Działanie Mythic Oil bardzo mi się spodobało. Włosy ładnie pachniały i były zdyscyplinowane. Mythic Oil jest na mojej liście zakupowej już od dość dawna, jednak ja wciąż męczę olejek do włosów Isana. Jak tylko dobije dna to na pewno kupię Mythic Oil.

A teraz czas na zdjęcia!


PRZED

włosy przed


PO

włosy po wizycie u fryzjera
Po lewej: Kilka godzin po wizycie u fryzjera
Po prawej: Kilka dni po wizycie u fryzjera



Na zdjęciach dokładnie możecie zobaczyć jak wyglądały moje włosy przed i po strzyżeniu.

Jak widać zmiana jest dość drastyczna ;p

Osobiście jestem zadowolona z efektu i jestem ciekawa jak na dłuższą metę będą układać się moje włosy obcięte na prosto. Na pewno włosy obcięte w taki pomogą mi w zachowaniu zdrowych końcówek, jednak boję się, że takie cięcie całkowicie pozbawi moje włosy skrętu. Od zawsze moje włosy kręciły się dopiero od ucha w dół, więc może gdy trochę podrosną poprawi się ich skręt. No cóż, pozostaje mi tylko czekać i obserwować włosy :)

Czy zatem Pani fryzjer u której byłam to ideał?

Jeszcze tego nie wiem. Wszystko zależy od tego jak moje włosy będą wyglądać za tydzień, miesiąc czy pół roku. Wiem jedno, Pani rozumie włosy, widzi ich potrzeby i stara się zrobić dla nich jak najlepiej. Z włosami obchodzi się bardzo delikatnie, wykonuje dobre strzyżenie i robi przepiękne sombre (widziałam na fejsie ;p), które niestety mi odradziła na rzecz refleksów :)

Pewnie jesteście ciekawe ceny wizyty w salonie. Otóż za strzyżenie i regenerację zapłaciłam 70 zł, a sama wizyta trwała 1,5 godziny!



Niech podsumowaniem mojej przygody będzie jedno zdanie:


NIE TAKI FRYZJER STRASZNY JAK GO MALUJĄ :)





A jakie są Wasze doświadczenia z fryzjerami? Też macie obawy przed każdą wizytą?

Napiszcie jeszcze co sądzicie o szamponach L'oreal, czy są warte uwagi?




Pozdrawiam

17 komentarzy:

  1. O jej śliczna metamorfoza kochana, sama się zastanawiam czy nie ściąć do łopatek :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie dość drastyczna zmiana ale czasem takie metamorfozy wychodzą nam i naszym włosom na dobre. Kiedyś nałogowo używałam ampułek Loreala - dzięki za przypomnienie o nich :) :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojj ja nie lubię chodzić do fryzjera. Może temu że nigdy nie trafiłam na odpowiedniego

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście znalazłam idealnego fryzjera ;) Nadajemy na tych samych falach i zawsze wie o co mi chodzi.. Zmieniałam już kilka razy fryzurę i to dość drastycznie bo albo ścinałam dość mocno, albo wygalałam boki, ale za każdym razem byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki fryzjer to wielkie szczęście :)

      Usuń
  5. Byłam ostatnio u fryzjerki na farbowanie i podcinanie... Efekt po wyjściu był okej, ale same podejście do włosów - tragedia. Moje włosy były po przeżyciach, bo rozjaśniałam je i od tego plątały się jak szalone i łamały. Pani fryzjer rozczesując farbę na długości potrafiła rozczesać guza,pociągając energicznie plastikowym grzebieniem. Dlatego zdecydowałam się na podcięcie 2-3 cm,bo z końcówek nic by nie zostało. Przy suszeniu na szczotce (którego nie chciałam,ale co tam...) użyła tak gorącego nawiewu,że pomyślałam sobie,że włosy się po prostu stopią.

    Po tym doświadczeniu postanowiłam,że nie wybiorę się już nigdy do fryzjera... :D

    Włosowy Ktosiek,czyli zmaganie się z cienkimi włosami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutne, że jeszcze tacy fryzjerzy istnieją. Niestety tych dobrych i znających się na włosach jest nadal za mało. Mimo złych doświadczeń życzę Ci znalezienia Twojego idealnego fryzjera :)

      Usuń
  6. Ja mam swoją koleżankę fryzjerkę, która zajmuje się moimi włosami. Wydaje mi się, że 70zł z regeneracją to dobra cena :)
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja znalazłam już swojego idealnego fryzjera :) Masz bardzo ładny skręt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krok ogromny, ale myślę, że efekt jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że na plus, choć nie jestem do końca przekonana co do aktualnej długości moich włosów. Chyba muszę się przyzwyczaić :)

      Usuń
  9. Faktycznie zmiana drastyczna (tyle długości), ale na wielki plus! Ja z Loreala lubię maski i odżywki, szampony tak średnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne masz włosy <3 Ja nie ufam fryzjerom. Ostatnio poszłam podciąc końcówki do prosta, a obcięła mi krzywo i musiałam wrócic, żeby mi podrównali :D Coraz gorsi u mnie są :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, sobie tam trochę czasu spędziłaś, ale było warto ! ;) piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny efekt teraz pozostaje się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...