piątek, 4 marca 2016

Ulubieńcy miesiąca | Luty 2016 | Kosmetyki Top 3


Cześć dziewczyny :)


Muszę Wam się do czegoś przyznać... nie potrafię żyć bez kosmetyków! Bez kupowania ich, testowania i zużywania. Uwielbiam nowości kosmetyczne i tę nutkę niepewności, czy dany kosmetyk zadziała dobrze czy okaże się bublem. W celu szybszego poinformowania Was o wspaniałym działaniu niektórych kosmetyków używanych przeze mnie, postanowiłam rozpocząć na moim blogu nową serię zatytułowaną:


Ulubieńcy Miesiąca- Kosmetyki Top 3



Wpis z nowej serii będzie pojawiał się raz w miesiącu, najczęściej kilka dni po zakończeniu danego miesiąca.
Wpis zawierał będzie moje ulubione kosmetyki, które używałam w danym miesiącu. Będą to kosmetyki/produkty, które wyjątkowo przypadły mi do gustu w danym miesiącu i zasłużyły sobie na miano Ulubieńca. Stworzony zostanie ranking TOP 3 kosmetyków, które skradną moje serce w danym miesiącu. Dodatkowo, w niektórych wpisach pojawiać się będą również niekosmetyczne rzeczy, które spodobały mi się w ostatnich 30 dniach na przykład film, książka lub wydarzenie.

Mam nadzieję, że nowa seria przypadnie Wam do gustu. Dzięki niej będziecie mogły zobaczyć i poznać kosmetyki, których działanie jest godne uwagi, a których pełna recenzja jest jeszcze w trakcie tworzenia. 
W każdym wpisie z serii Ulubieńcy Miesiąca zamieszczę również krótki opis działania mojej Top Trójki kosmetyków :)



W lutym nie eksperymentowałam zbyt dużo z nowościami kosmetycznymi, ale jednak znalazłam 3 moich ulubieńców kosmetycznych. Są to kosmetyki, które bardzo polubiłam i na pewno zostaną ze mną na dłużej.


1. Pierwsze miejsce Top 3 wśród ulubieńców miesiąca lutego zajmuje olejek z drzewa herbacianego. Po wielu nieudanych próbach radzenia sobie z trądzikiem i przebarwieniami za pomocą aptecznych/drogeryjnych oraz polecanych przez dermatologów kosmetyków postanowiłam wypróbować naturalne produkty. Zakupiłam olejek z drzewa herbacianego, który działa m.in. bakteriobójczo, grzybobójczo i jest polecany przy trądziku.
Kupiłam i jestem nim zachwycona!
Zapach ma okropny, duszący, ale działanie wspaniałe. Stosuję go punktowo na pryszcze, które po posmarowaniu olejkiem szybko zanikają. Zauważyłam też, że rozjaśniły się moje przebarwienia i czerwone kropki pozostające po wypryskach. Skóra zdecydowanie szybciej się goi. Olejek nieco wysusza skórę, ale o tym napiszę już w pełnej recenzji olejku.

Olejek z drzewa herbacianego to mój numer 1 spośród kosmetycznej Top Trójki Lutego.

Olejek z drzewa herbacianego zsk


2. Drugą pozycję ma zaszczyt zajmować niepozorna maska/odżywka firmy Joanna. Jest to kompres nawilżająco-regenerujący z Apteczki Babuni. Zawiera miód i proteiny mleczne. Cena kompresu jest niska, a działanie bardzo dobre. Maska naprawdę regeneruje włosy, po użyciu włosy są miękkie i pięknie pachną. Kompres sprawia, że włosy łatwo się rozczesują i są nawilżone. Spuszone, suche i zniszczone włosy będą szczęśliwe :)
Zatem numer 2 lutego to Joanna, z Apteczki Babuni, Kompres nawilżająco-regenerujący miód i proteiny mleczne.

Joanna kompres nawilżająco-regenerujący


3. Trzecie miejsce z Top 3 ulubieńców lutego zajmuje termoaktywne serum modelujące Eveline Slim Extreme 3D - Perfekcyjnie wyrzeźbiona talia "osy". Ciężko mi mówić o efektach stosowania balsamu, ponieważ nie używam go zbyt regularnie, ale mam plan to zmienić. Ogólnie rzecz ujmując czuję, że serum wypala :) Po posmarowaniu nóg, pupy i brzucha tym balsamem czuć bardzo intensywnie ciepło, wręcz palenie. Najgorzej jest pod kolanami. Po około 30 minutach uczucie palenia znika. Zauważyłam, że odkąd stosuję to serum, moja skóra jest bardziej napięta i powoli znika cellulit. Zapowiada się bardzo dobrze.
Numerem 3 spośród top 3 ulubieńców jest więc termoaktywne serum modelujące Eveline Slim Extreme 3D Talia Osy.


Termoaktywne serum eveline slim extreme 3d talia osy


To już wszyscy moi kosmetyczni ulubieńcy w lutym :)

A jakie kosmetyki były Waszymi ulubieńcami w zeszłym miesiącu?




Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Super pomysł na serię :) Olejku nie miałam, ale kompres zdecydowanie mnie kusi :)
    Balsamu używam, ale rówmież niestety nieregularnie...Ale też planuję to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam to termoaktywne serum i dla mnie, to był koszmar. Nic nie robiło, tylko rozgrzewało tak, że miałam ochotę z powrotem wskoczyć pod prysznic. Dobrze, że u ciebie się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście niczego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie raz widziałam tę maskę Joanny w drogerii w moim mieście i zawsze zastanawiałam się, czy ją kupić. Teraz wiem, że warto się skusić, chyba następnym razem trafi do koszyka ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...