Hej :)
Półtora roku temu mogliście przeczytać na moim blogu posty o stosowaniu maści końskiej jako wcierki na porost włosów. Wówczas wcierałam maść końską w skórę głowy przez dwa miesiące. O efektach jakie osiągnęłam pisałam po 1 miesiącu stosowania oraz na końcu wcierania, czyli po 2 miesiącach.
Nie byłam wtedy do końca zadowolona z działania maści końskiej jako wcierki na porost włosów. Myślę, że przyczyną tego był fakt, iż kupiłam wtedy w aptece "pierwsza lepszą" maść końską i nie porównywałam jej składu z innymi tego typu maściami.
Jednak nadszedł czas na danie jeszcze jednej szansy maści końskiej. To już 3 post o tytule:
Maść końska jako wcierka na porost włosów
Mam nadzieję, że tym razem efekty stosowania maści końskiej jako wcierki będą spektakularne i zadowalające :)